225 zeznań o spalonej żywcem Afgańczyźnie ujawnia skandaliczne zatajenie przez policję



Urzędnicy holenderskiego narkotyku przysięgli w telewizji i przed sędziami, że nie było dowodów na zabójstwa honorowe, gdy afgańskie Narges Achikzei (23) zostało podpalone dwa tygodnie przed jej małżeństwem.

Afgańska kobieta spłonęła żywcem. Ukrycie. Oś czasu.

 

Zabójstwa honorowe są zawsze zapowiedziane z góry, wszyscy w środowisku Narges Achikzei są świadomi, że w niebezpieczną grę toczy się gra z wolnością wyboru współmałżonka na szali. Narges była świadoma zagrożeń. Oś czasu, którą uczciwie określiła była szefowa Ralph Geissen, jest szczególnie bolesna dla skorumpowanych i upadających władz, które nie mają żadnych trudności w ukrywaniu deklaracji 60+, zabójstwa dla honoru, łamania praw człowieka i prawdopodobnie wielu innych naruszeń, które nie mogą znosić światła dziennego. Z krwią na rękach osławieni holenderscy detektywi przysięgli w mediach, że nie było absolutnie żadnych dowodów na zabójstwo dla honoru i że prawny konflikt kobiet spalonych żywcem nie miał nic wspólnego z islamem.Przed sędziami prokurator milczał jednak o wszystkich zawiłościach prawnych otaczających Narges Achikzei, ponieważ historia ta wyraźnie nie pasowała do ich ulubionego motywu fikcyjnego: zbrodniczej namiętności popełnionej przez Aryan Rostai z własnej woli z powodu jej zamiłowania do niesławnego oszusta/ekstorcjonistki Haroen Mehraban. Sprawdzianie nieuczciwy prokurator Rob van Noort ponadto fałszywie oskarżył wykonawczynię Aryan Rostai o to, że nie chce dać wglądu w jej motywację do straszliwego czynu i dlatego w imieniu rodziny Narges Achikzei poprosił o wyjątkowo surowy wyrok.